< Program - Kino Elektronik '

Ułatwienia dostępu

Program

Wydarzenia

Grafika reklamowa
Dwaj prokuratorzy (Mała Sala)
Akcja filmu rozgrywa się w 1937 roku w Związku Radzieckim, w szczytowym okresie stalinowskich czystek. W prowincjonalnym więzieniu tysiące listów od fałszywie oskarżonych więźniów zostaje spalonych w jednej z cel. Wbrew wszelkim przeciwnościom jeden z nich dociera do młodego, pełnego ideałów i zaczynającego pracę w roli lokalnego prokuratora Aleksandra Korniejewa.

Mężczyzna robi wszystko, co w jego mocy, by spotkać się z więźniem, ofiarą agentów NKWD. Młody prokurator zaczyna zdawać sobie sprawę, że trafił do miejsca, gdzie nie chodzi wcale o prawdę i sprawiedliwość. Jest jednak na tyle zdeterminowany, że ze sprawą, którą się zajmuje, trafia do biura prokuratora generalnego w Moskwie. Korniejew zmuszony zostaje jednak do skonfrontowania się z absurdami i okrucieństwem reżimu, odkrywając, że jego idealizm na niewiele może się zdać wobec rozbudowanej totalitarnej machiny.

Grafika reklamowa
Father Mother Sister Brother
„FATHER MOTHER SISTER BROTHER" to zwycięzca ostatniego festiwalu w Wenecji i najlepszy od lat film Jima Jarmuscha, twórcy „Patersona" i „Broken Flowers". Pełen błyskotliwych obserwacji precyzyjnie skomponowany tryptyk filmowy o relacjach rodzinnych i o tym, co sprawia, że się od siebie oddalamy. Każdy z trzech rozdziałów rozgrywa się współcześnie, w innym kraju: FATHER – w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych, MOTHER – w Dublinie, a SISTER BROTHER – w Paryżu. Film Jarmuscha stanowi zbiór subtelnych, pełnych humoru, ale i nut melancholii portretów ludzkich charakterów. W rolach głównych m.in. Cate Blanchett, Adam Driver, Tom Waits, Vicky Krieps i Charlotte Rampling.
Sam reżyser tak mówi o swoim najnowszym filmie: „FATHER MOTHER SISTER BROTHER" to w pewnym sensie zaprzeczenie kina akcji. Jego wyciszony styl został świadomie ukształtowany po to, by pozwolić widzowi dostrzec drobne szczegóły – niczym starannie ułożone trzy kompozycje kwiatowe. Współpraca z wybitnymi operatorami Frederickiem Elmesem i Yorickiem Le Saux, znakomitym montażystą Affonso Gonçalvesem oraz innymi stałymi współpracownikami pozwoliła nam wynieść to, co początkowo istniało jedynie jako słowa na kartce papieru do rangi czystego kina.

Grafika reklamowa
FIK Festiwal 2026: Dzień 1
A co by było, gdyby spektakl powstawał na żywo? Bez scenariusza, za to z ogromną dawką humoru. FIK Festiwal
2026 to warszawski festiwal improwizacji komediowej, czyli teatru tworzonego tu i teraz.
Improwizatorzy i improwizatorki wychodzą na scenę bez gotowych dialogów, a wszystko, co zobaczysz, powstaje na
Twoich oczach. Dzięki temu każdy spektakl jest niepowtarzalny, pełen zaskoczeń, absurdów i momentów, których nie
da się zaplanować. Często inspiracją są historie publiczności, więc masz realny wpływ na to, co wydarzy się na scenie!
Jeśli lubisz nieoczywisty humor, dobrą zabawę i chcesz przeżyć coś innego niż klasyczny spektakl czy stand-up,
koniecznie wpadnij na FIK Festiwal 2026! To idealna okazja, by doświadczyć magii teatru, którego scenariusze piszą
się na Twoich oczach i w czasie rzeczywistym.
Data: 30.01.2026
Start: 20:00

Czas trwania: 2,5h

Wystąpią: Fundacja Impro Kolektyw i Goście, Amadeus i Chmiel, irga
Prowadzenie: Domino i Aka (bliźniaki tajniaki)

Regulamin wydarzenia: fikfestiwal.pl/regulamin

*** bilet upoważnia również do wstępu na scenę nocną i udział w dżemie impro, który odbywa się w Pracovnia Art Club
przy ul. Popiełuszki 16 ***

Grafika reklamowa
FIK Festiwal 2026: Dzień 2
A co by było, gdyby spektakl powstawał na żywo? Bez scenariusza, za to z ogromną dawką humoru. FIK Festiwal
2026 to warszawski festiwal improwizacji komediowej, czyli teatru tworzonego tu i teraz.
Improwizatorzy i improwizatorki wychodzą na scenę bez gotowych dialogów, a wszystko, co zobaczysz, powstaje na
Twoich oczach. Dzięki temu każdy spektakl jest niepowtarzalny, pełen zaskoczeń, absurdów i momentów, których nie
da się zaplanować. Często inspiracją są historie publiczności, więc masz realny wpływ na to, co wydarzy się na scenie!
Jeśli lubisz nieoczywisty humor, dobrą zabawę i chcesz przeżyć coś innego niż klasyczny spektakl czy stand-up,
koniecznie wpadnij na FIK Festiwal 2026! To idealna okazja, by doświadczyć magii teatru, którego scenariusze piszą
się na Twoich oczach i w czasie rzeczywistym.

Data: 31.01.2026
Start: 17:15
Czas trwania: 3,5h
Wystąpią: Frajda, Szarmanccy, Kolektyw Impro Silesia, Kolektyw Śmiesznie
Prowadzenie: Kasia Skrzypkowska, Konrad Mizera
Regulamin wydarzenia: fikfestiwal.pl/regulamin
*** bilet upoważnia również do wstępu na scenę nocną i udział w dżemie impro, który odbywa się w Pracovnia
Art Club przy ul. Popiełuszki 16 ***

Grafika reklamowa
FIK Festiwal 2026: Dzień 3
A co by było, gdyby spektakl powstawał na żywo? Bez scenariusza, za to z ogromną dawką humoru. FIK Festiwal
2026 to warszawski festiwal improwizacji komediowej, czyli teatru tworzonego tu i teraz.
Improwizatorzy i improwizatorki wychodzą na scenę bez gotowych dialogów, a wszystko, co zobaczysz, powstaje na
Twoich oczach. Dzięki temu każdy spektakl jest niepowtarzalny, pełen zaskoczeń, absurdów i momentów, których nie
da się zaplanować. Często inspiracją są historie publiczności, więc masz realny wpływ na to, co wydarzy się na scenie!
Jeśli lubisz nieoczywisty humor, dobrą zabawę i chcesz przeżyć coś innego niż klasyczny spektakl czy stand-up,
koniecznie wpadnij na FIK Festiwal 2026! To idealna okazja, by doświadczyć magii teatru, którego scenariusze piszą
się na Twoich oczach i w czasie rzeczywistym.

Data: 01.02.2026
Start: 17:15
Czas trwania: 3,5h
Wystąpią: Dzisiaj Bez, Impy, Zespół ds. Impro, Finał
Prowadzenie: Kasia Zalewska, Tomek Marcinko
Regulamin wydarzenia: fikfestiwal.pl/regulamin
*** bilet upoważnia również do wstępu na scenę nocną i udział w dżemie impro, który odbywa się w Pracovnia
Art Club przy ul. Popiełuszki 16 ***

Grafika reklamowa
Głos Hind Rajab
Laureat Srebrnego Lwa na festiwalu w Wenecji, niezliczonych nagród publiczności na festiwalach na całym świecie. Film prezentuje prawdziwe wydarzenia. 29 stycznia 2024 roku wolontariusze Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca odbierają telefon alarmowy. W Gazie, w samochodzie pod ostrzałem uwięziona jest sześcioletnia dziewczynka, która błaga o pomoc. Ratownicy, starając się utrzymać z nią kontakt, robią wszystko, by dotarła do niej karetka. Dziewczynka ma na imię Hind Rajab. Najnowsze dzieło dwukrotnie nominowanej do Oscara Kaouther Ben Hani to przejmująca, głęboko humanistyczna historia, ukazująca bohaterstwo zwykłych ludzi. Głos Hind Rajab został określony przez wielu widzów i krytyków najważniejszym filmem dekady, zaś wśród jego producentów znaleźli się między innymi: Brad Pitt, Joaquin Phoenix, Rooney Mara, Jonathan Glazer i Alfonso Cuarón. Film był nominowany do Złotego Globu dla najlepszej produkcji nieanglojęzycznej oraz znajduje się wśród kandydatów do Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy.
Słowo od reżyserki
Wokół tego projektu od początku unosiła się energia – natychmiastowa, żywa, elektryzująca. Przez wszystkie lata mojej pracy reżyserskiej nigdy nie wyobrażałam sobie, że można ukończyć film od pomysłu do finalnej wersji w zaledwie 12 miesięcy.
A wszystko zaczęło się tak: byłam akurat w środku kampanii oscarowej Czterech córek i przygotowywałam się mentalnie do wejścia w bardzo wstępną fazę produkcji filmu, który pisałam przez dziesięć lat. Wtedy właśnie, podczas przesiadki na lotnisku LAX w Los Angeles, wszystko się odmieniło. Usłyszałam nagranie Hind Rajab błagającej o pomoc. Jej głos zdążył już wtedy obiec internet.
Natychmiast poczułam mieszankę bezsilności i przytłaczającego smutku. To była fizyczna reakcja – jakby grunt usunął mi się spod nóg. Nie mogłam po prostu iść dalej według pierwotnie ustalonego planu.
Skontaktowałam się z Czerwonym Półksiężycem i poprosiłam o możliwość wysłuchania pełnego nagrania Hind. Trwało około 70 minut i było ono wstrząsające.
Po odsłuchaniu wiedziałam, bez żadnych wątpliwości, że muszę pozostawić wszystko inne. I że musiałam zrobić ten film.
Długo rozmawiałam z matką Hind, z ludźmi, którzy byli po drugiej stronie słuchawki – próbującymi jej pomóc. Słuchałam. Płakałam. Pisałam.
Na podstawie ich relacji utkałam opowieść, wykorzystując także rzeczywiste nagranie głosu Hind i konstruując film rozgrywający się w jednej lokalizacji, w którym przemoc pozostaje poza kadrem. To była świadoma decyzja. Bo obrazy przemocy są wszędzie – na naszych ekranach, w mediach społecznościowych, w telefonach.
Chciałam skupić się na tym, co niewidzialne: na wyczekiwaniu, na strachu, na nieznośnej ciszy, gdy pomoc nie nadchodzi. Czasem to, czego nie widzimy, bywa bardziej druzgocące niż to, co widzimy.
U podstaw tego filmu leży coś bardzo prostego, a zarazem niezwykle trudnego do przyjęcia. Nie mogę zaakceptować świata, w którym dziecko woła o pomoc, a nikt nie przychodzi. Ten ból, ta porażka – doświadczamy ich wszyscy, bez wyjątku. Ta historia nie dotyczy tylko Gazy. To opowieść o uniwersalnym doświadczeniu żałoby. I wierzę, że fikcja (zwłaszcza wtedy, gdy czerpie z bolesnych, sprawdzonych, prawdziwych wydarzeń) jest najpotężniejszym narzędziem kina. Potężniejszym niż hałas newsów czy ulotność scrollowania. Kino potrafi ocalić pamięć. Kino potrafi sprzeciwić się amnezji.
Niech głos Hind Rajab zostanie usłyszany.

Grafika reklamowa
Głos Hind Rajab (Mała Sala)
Laureat Srebrnego Lwa na festiwalu w Wenecji, niezliczonych nagród publiczności na festiwalach na całym świecie. Film prezentuje prawdziwe wydarzenia. 29 stycznia 2024 roku wolontariusze Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca odbierają telefon alarmowy. W Gazie, w samochodzie pod ostrzałem uwięziona jest sześcioletnia dziewczynka, która błaga o pomoc. Ratownicy, starając się utrzymać z nią kontakt, robią wszystko, by dotarła do niej karetka. Dziewczynka ma na imię Hind Rajab. Najnowsze dzieło dwukrotnie nominowanej do Oscara Kaouther Ben Hani to przejmująca, głęboko humanistyczna historia, ukazująca bohaterstwo zwykłych ludzi. Głos Hind Rajab został określony przez wielu widzów i krytyków najważniejszym filmem dekady, zaś wśród jego producentów znaleźli się między innymi: Brad Pitt, Joaquin Phoenix, Rooney Mara, Jonathan Glazer i Alfonso Cuarón. Film był nominowany do Złotego Globu dla najlepszej produkcji nieanglojęzycznej oraz znajduje się wśród kandydatów do Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy.
Słowo od reżyserki
Wokół tego projektu od początku unosiła się energia – natychmiastowa, żywa, elektryzująca. Przez wszystkie lata mojej pracy reżyserskiej nigdy nie wyobrażałam sobie, że można ukończyć film od pomysłu do finalnej wersji w zaledwie 12 miesięcy.
A wszystko zaczęło się tak: byłam akurat w środku kampanii oscarowej Czterech córek i przygotowywałam się mentalnie do wejścia w bardzo wstępną fazę produkcji filmu, który pisałam przez dziesięć lat. Wtedy właśnie, podczas przesiadki na lotnisku LAX w Los Angeles, wszystko się odmieniło. Usłyszałam nagranie Hind Rajab błagającej o pomoc. Jej głos zdążył już wtedy obiec internet.
Natychmiast poczułam mieszankę bezsilności i przytłaczającego smutku. To była fizyczna reakcja – jakby grunt usunął mi się spod nóg. Nie mogłam po prostu iść dalej według pierwotnie ustalonego planu.
Skontaktowałam się z Czerwonym Półksiężycem i poprosiłam o możliwość wysłuchania pełnego nagrania Hind. Trwało około 70 minut i było ono wstrząsające.
Po odsłuchaniu wiedziałam, bez żadnych wątpliwości, że muszę pozostawić wszystko inne. I że musiałam zrobić ten film.
Długo rozmawiałam z matką Hind, z ludźmi, którzy byli po drugiej stronie słuchawki – próbującymi jej pomóc. Słuchałam. Płakałam. Pisałam.
Na podstawie ich relacji utkałam opowieść, wykorzystując także rzeczywiste nagranie głosu Hind i konstruując film rozgrywający się w jednej lokalizacji, w którym przemoc pozostaje poza kadrem. To była świadoma decyzja. Bo obrazy przemocy są wszędzie – na naszych ekranach, w mediach społecznościowych, w telefonach.
Chciałam skupić się na tym, co niewidzialne: na wyczekiwaniu, na strachu, na nieznośnej ciszy, gdy pomoc nie nadchodzi. Czasem to, czego nie widzimy, bywa bardziej druzgocące niż to, co widzimy.
U podstaw tego filmu leży coś bardzo prostego, a zarazem niezwykle trudnego do przyjęcia. Nie mogę zaakceptować świata, w którym dziecko woła o pomoc, a nikt nie przychodzi. Ten ból, ta porażka – doświadczamy ich wszyscy, bez wyjątku. Ta historia nie dotyczy tylko Gazy. To opowieść o uniwersalnym doświadczeniu żałoby. I wierzę, że fikcja (zwłaszcza wtedy, gdy czerpie z bolesnych, sprawdzonych, prawdziwych wydarzeń) jest najpotężniejszym narzędziem kina. Potężniejszym niż hałas newsów czy ulotność scrollowania. Kino potrafi ocalić pamięć. Kino potrafi sprzeciwić się amnezji.
Niech głos Hind Rajab zostanie usłyszany.

Grafika reklamowa
Wielka Warszawska
„Wielka Warszawska” to opowieść o młodym dżokeju marzącym o sportowej karierze. Zwieńczeniem tych marzeń jest udział w najważniejszej gonitwie w Polsce – Wielkiej Warszawskiej. Główny bohater – Krzysiek wkracza w środowisko wyścigów konnych z naiwnością nowicjusza i entuzjasty. Dopiero po pewnym czasie orientuje się, że gonitwy to siatka zależności, potężnych interesów i manipulowanie wynikami. Chłopak wierzy, że może to zmienić, szczególnie że kraj stoi na krawędzi wielkich przemian. Upadek komuny daje nadzieję, że przyszłość będzie już tylko lepsza, a zasady jaśniejsze. Jednak w świecie korupcji i nieczystych zagrywek ciężko jest pozostać bez skazy. Czy Krzyśkowi uda się oprzeć wielkim pieniądzom i szybkiej karierze? Jak wiele jest w stanie poświęcić, by rozsadzić panujący układ?
„Wielka Warszawska” to porywająca historia o sporcie, mafii i walce o marzenia tocząca się w burzliwych początkach lat 90. Sensacyjne, zrealizowane z rozmachem widowisko osadzone w świecie wyścigów konnych. Film jest zwieńczeniem trylogii autorstwa Jana Purzyckiego, na którą poza „Wielką Warszawską” składają się kultowe już produkcje „Wielki Szu” oraz „Piłkarski poker”.

Jeśli chcesz na bieżąco otrzymywać informacje o wydarzeniach, zapisz się do NEWSLETTERA.
Wysyłamy tylko istotne informacje o nowościach, zmianach lub odwołanych wydarzenia.